Kto pod kim dołki kopie...
Ten sam w nie wpada - znane choć rzadko spotykane w polskim życiu politycznym przysłowie doczekuje się swojego spełnienia. O tym czy kilkuset radnych, burmistrzów i wójtów, nie wspominając o bufetowych, straci swój mandat zadecyduje...
Zadecyduje organ, który podejmie w danym przypadku najkorzystniejszą decyzję, która jak można się spodziewać będzie brzmiała krótko: mandaty bez zmian, dodatkowych wyborów nie będzie.
Pytanie tylko czy szary podatnik dokonujący nieterminowego złożenia deklaracji podatkowych bądź innych dokumentów będzie w przyszłości traktowany równie pobłażliwie? Czy o jego winie za każdym razem jak w przypadku Pani Hanny G.W. orzekać będzie sąd?
Jedno jest pewne - jeśli dojdzie do ponownych wyborów uzupełniających, istnieje duża szansa pojawienia się w mózgach rządzących nami postaci pytanie dotyczące jakości logiki polskiego ustawodawstwa. Pytanie, którego bardzo często brakuje. Gdy pojawi się pytanie, może kiedyś doczekamy się praktycznej odpowiedzi?
Ktoś w ów dołek wpaść musi, tym razem miło by było gdyby bez nas się to odbyło...