Współczesna Targowica
Piękny prezent zafundowali nam posłowie w dniu symbolicznie uznawanych urodzin Judasza Iskarioty. Polski Sejm zgodził się na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego - bez zbędnych kłótni, rzeczowych i fachowych dyskusji. Im szybciej tym lepiej.
W środę w senacie odbywać się będzie ostateczna rafytikacja traktatu, o którym w szczegółach większości posłom nic nie wiadomo. Wiadomo, że jest dobry, że trzeba go ratyfikować i trzeba to zrobić jak najszybciej. Tego, dla kogo jest dobry, już się nie podnosi.
Przyjęcie ustawy ratyfikacyjnej w Senacie wymaga większości 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy senatorów. Oznacza to, że przy 100-procentowej frekwencji, potrzeba co najmniej 66 głosów. PO ma w Senacie 59 przedstawicieli, PiS - 37. Jasne jest więc, że Sejm ratyfikację poprze.
Wczoraj ustawę ratyfikacyjną uchwalił Sejm. Poparło ją w głosowaniu 384 posłów, przeciw było 56 posłów (wszyscy z klubu PiS), od głosu wstrzymało się 12 osób (również z PiS).