Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Świat  ›  15 lutego 2006

Zaufanie kontra poparcie

Zaufanie kontra poparcie

"Jak wynika z sondażu przeprowadzonego dla Gazety większość Polaków cieszy się, że Sejm nie został rozwiązany. Jedna trzecia straciła jednak zaufanie do prezydenta, który tak zadecydował. Większość z nas nie wierzy też w pakt stabilizacyjny." - czytamy w Gazecie Wyborczej. Jaki jest tytuł artykułu? Ciekawy: "Sondaż: Kaczyński traci poparcie Polaków". Czy dopatrzyli się tutaj Państwo jakiś nieprawidłowości?

Gdyby mi, wieloletniemu ekspertowi z zakresu logiki i metodologii nauk społecznych, kiedykolwiek zdarzyło się przeprowadzać podobny sondaż i definiować podobne wnioski, szybko otwarłyby się przede mną bramy piekielne, drzwiami uniwersytetu zwanymi. Widziałbym je zapewne ostatni raz.

Piotr Pacewicz z "Gazety", będący autorem wprowadzającego w błąd tekstu (rzekomej analizy), albo nie zna się na temacie, który próbuje opisywać (badania statystyczne), albo celowo wprowadza ludzi w błąd. Ta druga wersja wydaje mi się bardziej prawdopodobna, bo nie podejrzewam, że w tak opiniotwórczej gazecie mogą pracować sami amatorzy.

W czym problem?

Problem kryje się w teoretycznym rozumieniu dwóch pojęć relacji społecznych: "zaufanie" oraz "poparcie".
W metodologii badań społecznych stanowią one zupełnie odrębne pojęcia (aczkolwiek korelujące). Zaufanie nie jest jednak warunkiem koniecznym poparcia i na odwrót. Trudno mówić tutaj także o warunkach wystarczających, albowiem oba określenia musiałyby dotyczyć dokładnie tego samego społecznego odczucia.

Żeby nie wtrącać Państwa w naukowy wir logiki, powołam się na jeden, specjalnie przygotowany na tą okazję przykład (pominąłem kwestię poprawnej składni, żeby uwidocznić problem).

"Trzech strażaków z naszej remizy, po ostatniej akcji gaśniczej w płonącym domu opieki społecznej, zaczęło cieszyć się bardzo dużym zaufaniem. Niskie płace w jednostce i duża popularność, zmotywywały ich do dalszych działań. Postanowili coś z tym faktem zrobić. Niestety, mimo zaufania, jakim darzą ich mieszkańcy wioski, w czasie ostatnich wyborów na burmistrza (startowali jako kandydaci) żaden z nich nich nie cieszył się na tyle dużym poparciem, aby przejść do następnej tury" - źródło własne.

Wniosek jest jeden - można mieć do kogoś zaufanie, ale niekoniecznie trzeba go popierać w jego działaniach - i na odwrót.

W świecie przestępczym różnica obu określeń znana jest od tysięcy lat. Przestępcy bardzo rzadko sobie ufają, a jednak potrafią tworzyć zorganizowane grupy przestępcze, gangi, mafie i wzajemnie się wspierać (poparcie działań).

Skąd taka różnica?

Każdemu z tych określeń nich odpowiada predyktat trójczłonowy określający preferencję: x ufa bardziej y niż z, etc. Mając złamaną nogę bardziej zaufamy lekarzowi niz stojącemu obok niego prawnikowi, na rozprawie sądowej sytuacja będzie odwrotna.
Wszystko więc zależy od sytuacji, w której się znajdziemy. Mówi się w tym przypadku o stosunku przechodnim, którego w żadnym wypadku nie wolno ekstrapolować - chyba, że piszemy dla "GW". Tam nie ma drzwi.

Czytaj dalej