Super wirusy
Syntetyczne wirusy w świecie naukowców najwyższego szczebla nikogo już nie dziwią. Tworzenie nowych odmian znanych nam już pogromców żywych istot to już codzienność - mówi Clyde Hutchinson z uniwersytetu w Północnej Karolinie. Technologia ta może przynieść wiele korzyści ludzkości, choć jak każde nowe zjawisko pozostawia możliwość użycia jej w zupełnie odwrotnym celu. Obecnie w firmie biotechnologicznej w Teksasie prowadzi się badania nad dłuższymi łańcuchami DNA wirusów, co umożliwi dodanie im kolejnych funkcji/zadań, które mają spełniać. Na jakim etapie są badania - tego nikt nam dokładnie nie powie. Osiągnięcia naukowe w ostatnich latach spowodowały, że możliwa jest ingerencja nie tylko w sam łańcuch DNA... Na obecnym etapie w labolatoriach pracuje się nad wirusami, których zadaniem będzie pomoc człowiekowi w jego codziennym życiu. Wirusy, które będą chronić rośliny przed atakiem różnych chorób, wirusy, które może w niedługim czasie pomogą zwalczyć AIDS... Pozostaje jednak druga strona medalu.... Wojskowe eksperymenty Umiejętne przejmowanie kontroli nad wrogiem - to chyba najważniejszy element w walce z nieprzyjacielem. Kamienie, miecze, szable, w końcu broń palna... dziś lasery, atom i w końcu ta najbardziej obecnie udoskonalana - broń biologiczna.
Nikt chyba nie będzie wątpił w fakt, że atak biologiczny jest jedną z najgroźniejszych form uderzenia. Wszystkie dotychczasowo znane nam środki rażenia mają jedną poważną wadę... w większości wypadków mamy świadomość, że zostały użyte... Samolot zrzucający bomby - słyszymy, widzimy no i jak nie dopisze nam szczęście...czujemy. Atom - nie widzimy, w większości wypadków nie słyszymy...ale można wykryć odpowiednimi miernikami. Co zaś z zaawansowaną bronią biologiczną?
Wirusy, które atakują "inteligentnie" to jedna z najbardziej strzeżonych tajemnic amerykańskiego wojska (i nie tylko amerykańskiego).
Z ich użyciem można doprowadzić do sytuacji, w której wszystkie osoby mające zielone oczy umrą w wyniku obniżenia odporności organizmu, lub też jednostki charakteryzyjące się chromosomami XY (mężczyźni) nie będą zdolne do normalnego działania w wyniku zaatakowania przez wirusy określonych części mózgu.
Bardzo mała wielkość wirusów sprawia, że w praktyce są one rzadko wykrywalne. Z reguły o ich istnieniu dowiadujemy się w sytuacji, gdy pojawiają się objawy ich ingerencji. Mogą być bez problemu dostarczone do naszego organizmu w dowolny sposób - nawet przez powietrze. Są tak małe, że nawet oczyszanie wody z użyciem filtrów niewiele zmienia... Do samego celu Gdy mamy jakiegoś wroga...i nie wypada nam użyć do jego "likwidacji" bomby... lub też taka akcja mogłaby spowodować podejrzenia, że to my stoimy za zamachem... możemy posłużyć się odpowiednio zaprojektowanym wirusem syntetycznym. Jedyne czego nam potrzeba, to charakterystyka poszczególnych cześci łańcuchu DNA ofiary... Gdy już sporządzimy naszego "małego agenta" możemy bez problemu wprowadzić go w otoczenie naszego celu... podając go z posiłkiem... czy też mieszając go z wodą, z której nasz osobnik korzysta (nie wspominając już o możliwości rozpylenia przez klimatyzatory). Dostanie się wirusa do ciał innych osób nie powoduje żadnej reakcji - wirus po prostu nie będzie działał... i ten w prosty sposób, nasz obiekt docelowy umiera w wyniku zaistnienia "nieznanej choroby"...