Debata budżetowa
Posłowie debatują nad projektem ustawy budżetowej na 2007 r. Projekt chwali PiS, krytykuje opozycja, a koalicyjny LPR uzależnia swoje stanowisko od znalezienia większości rządowej i daje do zrozumienia, że chodzi o powrót Samoobrony do rządu.
Debata nad budżetem zaplanowana została na cały dzień. Rządowy projekt zakłada, że inflacja w 2007 roku ma wynieść 1,9 proc. Dochody państwa oszacowano na niespełna 227, a wydatki na niespełna 257 miliardów. Deficyt budżetowy ma wynieść 30 miliardów złotych.
Szefowa komisji finansów publicznych Aleksandra Natalli-Świat z PiS powiedziała, że projekt przyszłorocznego budżetu jest dobry, bo rosną w nim wydatki na ważne dziedziny życia.
W projekcie przewidziano m.in. 1 mld zł na podwyżkę wynagrodzeń dla nauczycieli. Rząd chce także znieść podwójne becikowe i przeznaczyć 400 mln zł na reaktywację funduszu alimentacyjnego.
PO i SLD zgodnie oceniają natomiast, że projekt to budżet zmarnowanej szansy. Zbigniew Chlebowski z Platformy powiedział, że marnuje on wzrost gospodarczy i dobrą koniunkturę. Poseł zapowiedział, że jego klub zgłosi wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.
Anita Błochowiak z SLD dodaje, że dochody budżetu są przeszacowane. Mimo to klub nie będzie zgłaszał wniosku o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.
Samoobrona – której lider Andrzej Lepper został usunięty z rządu m. in. za krytykę budżetu – grozi, że może zagłosować za jego odrzuceniem już w piątek. Poseł Janusz Maksymiuk uzależnia stanowisko od tego, co powiedzą w debacie przedstawiciele rządu i PiS.
Natomiast lider LPR Roman Giertych oczekuje powstania koalicji rządowej przed pierwszym głosowaniem budżetowym. Ostrzega, że w przeciwnym razie projekt może trafić do kosza.
Ewentualny wniosek o odrzucenie projektu budżetu w pierwszym czytaniu może być głosowany w piątek. Do jego odrzucenia wystarczy zwykła większość głosów. Jeżeli wniosek nie uzyska większości, projekt trafi do dalszych prac w komisjach.