Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Polska  ›  23 września 2006

Kto ma rację?

Kto ma rację?

Mimo ogromnej wiedzy wielu największych polskich uczonych, żaden z nich dotychczas oficjalnie i stanowczo nie opowiedział się przeciwko polityce prowadzonej przez Leszka Balcerowicza. Żaden z nich, choć wypadałoby jak przystoi na rozumnego człowieka, nie odniósł się oficjalnie do słów amerykańskiego ekonomisty, twórcy monetaryzmu, laureata nagrody Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii. Wolą milczeć. Tymczasem maniactwo wywyższania intelektualnego dna trwa nadal. Mamy ekonomicznego króla. Króla obłudy i zakłamania.

Tak "wielki" człowiek a jaka skromność w życiorysie. Czyżby praca adiunkta w Zakładzie Polityki Społeczno-Gospodarczej Partii w Instytucie owaPodstawowych Problemów Marksizmu i Lenizmu była na tyle nieciekawa, aby o niej zapomnieć? [1]

Przypomnijmy:

Leszek Balcerowicz - prezes NBP i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej, w której do roku 2004 zasiadali m.in. Grzegorz Wójtowicz i Dariusz Rosati, absolwenci SGPiS, zamieszani w największą w II RP aferę FOZZ. Prezes jest synem dyrektora PGR. Skończył również SGPiS. Wstąpił do PZPR w najgorszym możliwie czasie, w 1969 r., tuż po bezwzględnym moczarowskim stłumieniu ruchów studenckich i tzw. kampanii antysemickiej oraz po interwencji w Czechosłowacji. Przez blisko 10 lat pracował w SGPiS pod kierownictwem Pawła Bożyka, szefa doradców I- go sekretarza KC PZPR.

W latach 1978 - 1980 zatrudniony był w Instytucie Podstawowych Problemów Marskizmu i Leninizmu przy KC PZPR. W 1981 r. został doradcą tzw. Sieci Wiodących Zakładów Pracy. Wtedy usilnie popierał modne wówczas rozwiązania samorządowe w gospodarce, czyli dokładnie to, co w 10 lat później odsuwał z całą stanowczością.

Dotąd publicznie nie jest wiadome kto i z czyjego polecenia uczynił z Balcerowicza rzekomego czołowego ekonomistę, wywodzącego się z opozycji solidarnościowej.

W rzeczywistości do 1989 r. nikt go za takiego nie uważał. W początkach 1989 r. nie wzięto jeszcze ani do 20 - osobowego składu solidarnościowego w zespole ds. gospodarki i polityki społecznej przy Okrągłym Stole, ani do wspierającego go grona ekspertów. Nie wiadomo też kto go polecił na stanowisko wicepremiera i ministra finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Nieoficjalnie wiadomo, że na tym kluczowym stanowisku znalazł się u pierwszego “niekomunistycznego”premiera, m.in. na skutek protekcji grona ludzi zahartowanych dziesięcioleciami w aktywności w partii komunistycznej, będących siłą dominującą w superministerstwie gospodarczym, wszechwładnym resorcie finansów. Oni stali na czele głównych banków, jak np. członek Biura Politycznego KC PZPR Władysław Baka, jak prezes Banku PKO, były minister w rządzie lat stanu wojennego- Marian Krzak, etc. Zdecydnie więc większość tych marksistowskich fachmanów wokół Balcerowicza wywodziła się ze Szkoły Głównej Planowania i Statystyki. Uczelni zwanej „czerwoną kuźnią kadr”, która kreowała elitę władzy w 60 - 70 proc.

Milton Friedman, wybitny światowy ekonomista wypowiadający się o polskiej gospodarce stwierdził w 2001 roku w rozmowie z profesorem Zawiślakiem dla "Dziś - Przegląd Społeczny" powiedział (wkrótce cały wywiad tylko u nas!):

"Polski system finansowy w okresie transformacji przejdzie do annałów historii nonsensu, a logika polskich liberałów jest logika z pogranicza surrealizmu".
"(...) łapie się za głowę, ponieważ w Polsce koncepcja monetarystyczna została sprowadzona do absurdu."

Tymczasem:

Leszek Balcerowicz został laureatem trzeciej edycji Nagrody im. Lesława A. Pagi, która ma promować ludzi dynamicznych, skutecznych w działaniu i reprezentujących najwyższe standardy etyczne.

Czytaj dalej