Pawlak powróci?
Rząd techniczny z Waldemarem Pawlakiem jako premierem, który miałby rządzić kilka miesięcy – taki scenariusz gotowe są zaakceptować PO, PSL i SLD w przypadku, gdy nie dojdzie do samorozwiązania Sejmu - twierdzi Życie Warszawy.
Cokolwiek byśmy nie powiedzieli, historia i tym razem może zatoczyć koło.
"Według naszych informacji, opozycja już opracowuje plan awaryjny. PO rozmawia z PSL i SLD o utworzeniu rządu technicznego. Miałby on trwać tylko kilka miesięcy, potem odbyłyby się wybory.
Poseł SLD Ryszard Kalisz:
– Jeśli nie dojdzie do samorozwiązania Sejmu (potrzeba 307 głosów – red.), jesteśmy przygotowani na dwa warianty. Pierwszy – szkodzenie PiS-owi. Drugi – rząd techniczny. Możemy porozumieć się w tej sprawie ze wszystkimi klubami poza PiS i LPR.
Kandydatem na premiera, którego byłby w stanie ostatecznie zaakceptować największy klub opozycyjny, czyli PO, jest Waldemar Pawlak. Platforma nie chce na tym stanowisku osoby z SLD, bo obawia się zarzutów o „paktowanie z postkomunistami”. Sama też nie zamierza wskazywać kandydata na szefa rządu, żeby nie brać na siebie całej odpowiedzialności za rządzenie. Woli mniej eksponowane stanowisko wicepremiera. Kto miałby nim zostać z ramienia PO? Polityk z kierownictwa partii, ale z tzw. drugiego szeregu, np. Cezary Grabarczyk, poseł i członek zarządu krajowego PO. Ostateczna decyzja jednak nie zapadła." - ŻW.