Świat
› 21 października 2010
Potrącenie jest tylko uderzeniem
Potrącenie samochodem zgodnie z interpretacją dziennikarza Gazety Wyborczej jest uderzeniem. Dowodzi tego w swoim artykule pt. "Arab w Żyda kamieniem, Żyd w Araba samochodem".

O ile właściwość samego określenia "uderzenia" jest poprawna i często występuje w surowych określeniach prawniczych, to jego interpretacja i przyjęte powszechnie znaczenie, znacznie zawęża świadomościową skalę problemu.
Przywódca grupy żydowskich osadników w Jerozolimie Wschodniej David Beeri został napadnięty przez grupę palestyńskich wyrostków. Przeciskając się samochodem przez szpaler nastolatków wykonał gwałtowny manewr i uderzył kilku z nich. Jeden z chłopców przekoziołkował nad samochodem. Całe zdarzenie zostało sfilmowane.
Niezależnie od interpretacji wydarzenia, rzetelność dziennikarska wymagałaby nazywania rzeczy dosłownie, zgodnie z przyjętymi normami. Jeśli natomiast idziemy w kierunku uogólnień, nazwijmy wypadki oddziaływaniami w układzie ciał o zbieżnym układzie sił.