Świat
15:18
12 min
No to znowu zbliżają się wybory. Ta chwila w demokracji polskiej, kiedy obywatele naprawdę mogą porządzić. I ten przedwyborczy czas obietnic, zapewnień i proroctw politycznych. Okres ostentacyjnej pewności siebie polityków, którzy absolutnie nieomylnym głosem, gestem i postawą prezentują ultra optymizm, że potrafią coś dla nas - szaraczków - zrobić pożytecznego - ale, no, trzeba właśnie ich wybrać. Czas, gdy politycy podlegają wyborczej weryfikacji, uwijają się więc jak te owsiki aby przekonać obywateli do postawienia upragnionego krzyżyka na odpowiednim kwadraciku i odrzucenia poprzednich sterników gospodarki. Dużo szumu, kłótni, euforii w mediach. Olimpiada haseł, symfonia ślicznie brzmiących na pierwszy odbiór ucha postulatów. A po wyborach otrzeźwienie, kubeł lodowatej wody na rozgrzane nadzieją głowy.