Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Polska  ›  1 września 2004

Aż chce się...

Aż chce się...

Deficyt budżetowy na poziomie 35 mld zł, wzrost akcyzy na paliwa płynne, wprowadzenie VAT na usługi internetowe, spiralę wzrostu cen aż do połowy przyszłego roku - zapowiada na 2005 r. rząd Marka Belki. Rada Ministrów przyjęła założenia do przyszłorocznego budżetu.

Rząd zakłada, że w przyszłym roku znacznie wzrosną dochody budżetowe z podatków bezpośrednich, tj. PIT i CIT. Na 2005 r. resort finansów zapowiada podwyżki podatków pośrednich, między innymi zwiększenie akcyzy na paliwa płynne, papierosy, używane samochody oraz wprowadzenie stawki podstawowej VAT na internet, który dotąd był z tego podatku częściowo zwolniony. - Mamy zobowiązania wobec Unii Europejskiej - uzasadniał minister planowane podwyżki.

- To spore zacieśnienie fiskalne - tak skomentował przyjęte założenia budżetowe minister finansów Mirosław Gronicki. Przyczyną tak restrykcyjnego budżetu jest - według niego - zdecydowany zamiar rządu spełnienia w 2007 r. kryteriów konwergencji, co jest warunkiem przystąpienia Polski do strefy euro. Kryteria konwergencji to deficyt budżetowy poniżej 3 proc., dług publiczny poniżej 60 proc. PKB oraz niska, stabilna inflacja. Znamienne, że przy całej restrykcyjnej polityce gospodarczej bezrobocie ma spaść niewiele - do 18,2 proc. pod koniec przyszłego roku. - W sierpniu 2005 r. nastąpi stabilizacja inflacji, a od września do marca następnego roku powinna ona stopniowo spadać. W końcu 2005 r. wyniesie 2,8 proc. - prognozował wczoraj Gronicki. Według niego, wyższe będą w końcu przyszłego roku stopy procentowe (rząd szacuje, że stopa referencyjna Banku Centralnego w grudniu 2005 r. wyniesie 7,25 proc.). Zakładana jest też lekka aprecjacja złotego (wzrost wartości), którego wartość w relacji do koszyka walut ma być, zdaniem rządu, o 2 proc. większa niż obecnie.
Rząd zdecydował też o likwidacji wszystkich środków specjalnych, czyli "ministerialnych zaskórniaków", które przewidywała ustawa o finansach publicznych, i przekazaniu pieniędzy z tego tytułu do budżetu. - W tych wypadkach, kiedy ze środków specjalnych finansowane były zadania państwa, zastąpią je fundusze celowe - powiedziała wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska. Fundusze celowe, w przeciwieństwie do środków specjalnych, nie mogą być wykorzystane na płace i dofinansowanie danej jednostki, ale mogą nadal pozostawać w gestii ministra, który zarządzał środkiem specjalnym. Podjęta przez rząd decyzja to zdaniem Suchockiej-Roguskiej "krok w kierunku przejrzystości finansów publicznych".

Poruszenie wśród dziennikarzy obecnych na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu wywołała sprawa wprowadzenia VAT na internet. Wcześniej Sejm zwolnił tę usługę z podatku, aby zapewnić większą jej dostępność. Jak poinformował minister Jarosław Pietras, z inicjatywą opodatkowania internetu wystąpiła Komisja Europejska, która zarzuciła Polsce niedotrzymanie warunków dyrektywy podatkowej. Dyrektywa wymaga, aby usługi internetowe objęte były stawką podstawową VAT, która w Polsce wynosi 22 proc. Pozwala ona na pewne ulgi jedynie dla szkół. Komisja Europejska dała Polsce 2 miesiące na odpowiedź, tj. do 9 września. - Jeśli nie podejmiemy kroków w celu wykonania dyrektywy, sprawa trafi przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości, a że nasze uregulowanie dotyczące internetu jest w sposób oczywisty sprzeczne z prawem Unii, więc grozi nam kara idąca w setki tysięcy euro - ostrzegł Pietras.

Czytaj dalej