Subtelna groźba
Żaden dotychczasowy rząd nie cieszył się tak negatywną popularnością medialną, jak rząd Kazimierza Marcinkiewicza. W dzisiejszych wiadomościach TVN (19:00) padło dość ciekawe sformułowanie, stawiające pod znakiem zapytania podstawy demokracji w Polsce. "Coś ciężkiego wisi nad głową premiera", stwierdził komentator telewizyjny w materiale dotyczącym rzekomej próby posadzenia na fotelu premiera Romana Kluski. Co więc wisi nad głową premiera? Czy ktoś próbuje kogoś ściąć?
Według dziennikarzy "Wprost", nowy premier mógłby zostać powołany za kilka tygodni, a Kazimierz Marcinkiewicz zostałby ministrem skarbu. Jako premier Roman Kluska zlikwidowałby bariery biurokratyczne, utrudniające rozwój przedsiębiorczości, zwolniłby z podatków produkcję energii z węgla i ze źródeł geotermalnych, a także wspomagałby produkcję krajowej żywności. Sam Kluska nie potwierdza jednak, że PiS proponowało mu kierowanie rządem. Nie było czegoś takiego, to tak odległa przyszłość - powiedział biznesmen. Mam za duże doświadczenie, by dać się wciągnąć w taką rozmowę - dodał.
- To jest plotka, która nie ma żadnej podstawy faktycznej. Nie ma najmniejszych powodów, dla których miałaby nastąpić zmiana na stanowisku premiera - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w Warszawie.
Komu zależy na usunięciu premiera?