Środa, 12 sierpnia 2026
HOTNEWS.pl HOTNEWS.pl
Świat  ›  13 grudnia 2005

Pierwszy stopień wtajemniczenia - prawda

Pierwszy stopień wtajemniczenia - prawda

Tak się zastanawiam - czy już to nastąpiło czy może niebawem nastąpi? Czy jesteśmi już przywiązani do słupa myślowego zniewolenia, czy dopiero nas to czeka? Czy już nastąpił bezkres fałszu i zniewolenia, czy może dopiero nadciąga? Czy zamykać już okna przed rozprzestrzeniającą się zarazą, czy lepiej udać się na przechadzkę do pobliskiego kiosku po garść informacji na poziomie "Faktu"?

Czy słyszeliście Państwo w ostatnich dniach pewne uderzenie, rodem walącego się na ziemię, z rzadko używanych nóg, politycznego grubasa?
Solidarne strzały jak na polowaniu na jelenie czołowych mediów w Polsce, dosięgły celu, choć ten w gromadzie, w całości poddać się nie chciał.

"Czasami ludzie potkną się o prawdę, ale większość podnosi się i idzie dalej, jakby nic się nie stało." - pisał Winston Churchill.

Zła interpretacja, niezrozumienie, brak wiedzy, nieznajomość języka, przekręcenie faktów, zamazanie rzeczywistości - co tak w rzeczywistości było powodem nagonki na list Charlesa Crawforda do współpracowników premiera Tonyego Blaira?

Czy była to może prawda, którą próbowano ukryć przed bezpodstawny i totalnie wyimaginowany atak?

Poniższy list, choć w ostatnim czasie był jednym z głównych tematów odniesienia, nie został opublikowany w prasie w momencie największej burzy, mimo że odnoszono się do niego bardzo krytycznie.

"Brytyjski dyplomata kpi z Polaków" - Gazeta Wyborcza. Kto więc kpi z Polaków?

Kim/Nicola, Ta sprawa z budżetem ciągnie się już zbyt długo. Przesyłam więc projekt przemówienia dla ministra spraw zagranicznych lub premiera do wykorzystania w przyszłym tygodniu, aby doprowadzić tę sprawę do szybkiego i pomyślnego zakończenia:

OK, drodzy partnerzy, oto moja ostateczna propozycja budżetu. (Kładzie duży tandetny dziecięcy budzik na stole.)

Wiemy wszyscy, że hipokryzja i absurdalność tego procesu przekraczają wszelkie granice rozsądku.

Prosi się mnie o to, aby dać więcej pieniędzy brytyjskich podatników do UE, która od lat nie potrafi sporządzić należycie badanych przez audytorów ksiąg rachunkowych. Mój przyjaciel Jacques [Chirac, prezydent Francji - przyp. red.], popierany przez większość z was, zadręcza mnie, aby dać UE więcej pieniędzy, jednocześnie odmawiając ustąpienia o cal lub chociaż o centymetr w sprawie CAP (Wspólnej Polityki Rolnej) - programu, który stosuje nieefektywne transfery pieniędzy podatników, aby napychać kieszenie bogatych francuskich właścicieli ziemskich, a co za tym idzie nakręcać ceny żywności w Europie, przyczyniając się w ten sposób do biedy w Afryce. Tej następnie nie umiemy pokonać, stosując nieskuteczne, ale kosztowne programy pomocy. Najgłupsza, niemoralna polityka dotacji państwowych w historii ludzkości - zabieranie lub dawanie jak w komunizmie.

W przypadku nowych państw członkowskich: lubimy was tak bardzo, że proponujemy w budżecie ogromny nowy transfer środków dla was na skalę, która przyniesie waszym narodom największe ożywienie od 1000 lat. Zostanę zaatakowany przez moją straszną, nową, nastoletnią opozycję - konserwatystów - za budowanie dróg i szpitali w Polsce i na Węgrzech, a nie w biednych rejonach Wielkiej Brytanii. My - w przeciwieństwie do większości innych starych państw członkowskich UE, które tutaj zasiadają - otworzyliśmy nasze rynki pracy. Rząd Jej Królewskiej Mości stworzył więcej miejsc pracy dla Polaków w minionym roku niż rząd polski. Niemniej nikt z was, i ani jedna gazeta w którejkolwiek z waszych stolic, nie wyraziła nawet jednego słowa wdzięczności lub uznania za stanowisko Wielkiej Brytanii w tym zakresie. Tyle tytułem solidarności.

Wstydźcie się. Miara się przebrała.

Za chwilę nacisnę guzik na tym prostackim budziku, tanio i dobrze wyprodukowanym w Chinach. Dokładnie za godzinę rozlegnie się głośny dzwonek. Wtedy zapytam wszystkich dookoła stołu czy akceptują naszą aktualną ofertę [chodzi o projekt budżetu Unii na latach 2007 - 2013 - przyp. red.]. Tak czy nie.

Jeśli ktokolwiek powie nie, kończymy spotkanie. Unię Europejską czeka totalny bałagan rocznych budżetów. Nam to w zasadzie odpowiada - zapłacimy mniej, a nasz rabat pozostanie nietknięty na poziomie 100%. Moje notowania pójdą w górę.

Niemniej, pomimo braku manier i niewdzięczności nowych krajów członkowskich, wyrażonych tutaj w dniu dzisiejszym, my w Londynie naprawdę chcemy im pomóc. Więc, jeśli sprawa budżetu zakończy się za godzinę, to sami podejmiemy działania.

Mam tu ze sobą projekt oświadczenia dla prasy, które brzmi następująco:

W następstwie fiaska rozmów na temat budżetu unijnego w dniu dzisiejszym, spowodowanego odmową większości państw członkowskich UE przyjęcia hojnego, innowacyjnego, nowego budżetu zaproponowanego przez rząd brytyjski, rząd Wielkiej Brytanii ogłasza, że zamierza odłożyć niezłą sumkę pieniędzy (taką, jaką w ramach aktualnych propozycji był gotowy odliczyć od swojego rabatu, czyli 5 miliardów funtów), na stworzenie nowego Funduszu Strategicznego Rozwoju Europejskiego. Będzie to Matki Wszystkich Funduszy Know-How, ale na sterydach.

Fundusz ten będzie dostępny dla tych państw z Grupy Wyszehradzkiej plus państw nadbałtyckich, które zgodzą się przystąpić do jego programu - jeśli wszystkie one czują się zbyt poniżone naszym brakiem solidaryzmu, aby do niego przystąpić, to w porządku - zatrzymamy pieniądze dla siebie. Jeśli tylko niektóre z nich przystąpią, to też dobrze - ci, którzy to zrobią, dostaną proporcjonalnie więcej.

Fundusz wyeliminuje wszystkie durne przejawy biurokracji unijnej, która towarzyszy bieżącej rundzie wydatków, co oznacza, że za każdego funta, jakiego wpłacamy do unijnej kasy na fundusze strukturalne dla nowych członków, około (wstawić odpowiedni procent) idzie na stałe koszty transakcji, korupcję lokalną i w Brukseli, koszty ogólne i inne bzdury, a nie służy zamierzonym odbiorcom.

Fundusz zajmie się wszelkimi sensownymi pomysłami rozwoju strategicznego, które się pojawią, z naciskiem na badania i rozwój oraz innowacje, plus reformą rozdętych systemów prawnych w regionie, stanowiących największy problem spuścizny ery komunizmu w Europie. Ale jeśli chcecie budować nowe drogi - to też jest to OK.

Fundusz będzie zarządzany zgodnie z najnowszymi zasadami przejrzystości i skuteczności:
- publiczne przetargi przez internet - 90% pieniędzy wymagać będzie funduszy towarzyszących, by sprzyjać inwestycjom prywatnym na ogromną skalę - najwyższą jakość audytów - klarowny wkład państw-beneficjentów, w celu rozliczenia się z funduszem na zasadzie `potrójnego odszkodowania za wszelkie straty udokumentowane przez niezależnych audytorów, spowodowane korupcją lokalnych urzędników, oraz w celu prowadzenia dochodzenia przeciwko zamieszanym w takie przypadki osobom - podjęte z góry przez rządy partnerskie beneficjentów pilne działania w celu ustanowienia własnych, uproszczonych procedur oraz nowych przepisów umożliwiających szybkie wydatkowanie tych pieniędzy - nadzór sprawowany przez niezależnych ekspertów ze wszystkich partii oraz bankierów/liderów biznesu w każdym kraju w celu zapewnienia skrupulatnej uczciwości i ustalenia narodowych priorytetów - ustalenie sztywnych celów wydatków oraz regularnie ogłaszanych publicznie uaktualnień - setki krótkoterminowych stypendiów umożliwiających najzdolniejszym i najlepszym ludziom z tych państw bezpośrednie zapoznanie się z najlepszą praktyką UE na miejscu w Wielkiej Brytanii.
- (na stronie: Panie premierze Marcinkiewicz: prosił Pan mnie ostatnio o pomoc w zakresie programów nauczania języka angielskiego w polskich szkołach - wydajcie 100 milionów z tego funduszu na ten projekt, tak, aby każdy dzieciak uczył się angielskiego, a ponadto oszczędźcie pieniądze poprzez likwidację lekcji francuskiego i niemieckiego !)
- i tak dalej...

Fundusz ten oznacza, że pieniądze Wielkiej Brytanii dotrą dużo dalej, dużo szybciej i znacznie bardziej efektywnie do potrzebujących regionów niż to mogłoby być możliwe w ramach jakichkolwiek programów unijnych.

Pięć miliardów funtów wydanych w ten sposób jest równe ponad 10 miliardom wydanym poprzez UE, przez zastosowanie dobrych bodźców, wspierających otwartość, swobodną przedsiębiorczość, kreatywność i uczciwość.

Dzięki funduszowi brytyjska wiedza i doświadczenie - wraz z językiem angielskim - zdobędą dominującą pozycję gospodarczą, polityczną i intelektualną w najbardziej dynamicznie rozwijającym się regionie Europy na najbliższe dziesiątki lat, wymuszając reformy prawa i gospodarki na ogromną skalę, zgodnie z najczystszymi zasadami anglosaskimi.

I będzie on niewiarygodnie popularny w tych krajach, ponieważ zmusi rządy w tym regionie, siedzące przy tym stole, do dużo większej uczciwości i odpowiedzialności niż ma to miejsce w chwili obecnej.

Więcej! Oszałamiający sukces funduszu uruchomi przyspieszenie zmniejszania wszystkich wydatków na poziomie UE oraz fundamentalne przemyślenia na temat filozofii pomocy na świecie. Wyborcy w Wielkiej Brytanii oraz wyborcy w całej UE będą zachwyceni, ponieważ dobrze wydatkuje on ich pieniądze i uwypukla marnotrawstwo tego, co robi w chwili obecnej UE, a także kompletnie odcina rozgadany Parlament Europejski. Nieodparta stanie się silniejsza presja społeczeństw na rzecz reform według wytycznych Wielkiej Brytanii.

Zasadniczo, wspaniały interes dla Wielkiej Brytanii, dla nowoczesnego europejskiego ideału dobrze skoordynowanej delikatnej integracji, oraz dla narodów zainteresowanych państw.

Koniec projektu oświadczenia dla prasy.

Niemniej nadal jesteśmy chętni poświęcić to wszystko w interesie skompromitowanej, nieskutecznej, idei `solidaryzmu - jeśli naprawdę właśnie tego wszyscy pragniecie - dołączyć się do najnowszej propozycji budżetu, która znajduje się na stole. Piłeczka jest po waszej stronie, moi drodzy przyjaciele! (mes chers amis!)

(Naciska guzik na budziku. Cisza. Zmącona jedynie głośnym tykaniem.) Mam odpowiedni budzik, jeśli to coś pomoże.

Czy coś Państwa uraziło?

Czytaj dalej