IPN: teraz obława augustowska
Szef IPN Leon Kieres powiedział, że jednym z najważniejszych zadań Instytutu Pamięci Narodowej jest wyjaśnienie sprawy tzw. obławy augustowskiej.
Kilka dni temu minęło 60 lat od tej zbrodni popełnionej tuż po wojnie na Polakach przez NKWD.
Chodzi o pacyfikację Suwalszczyzny, która rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku.
Sowieci zatrzymali wtedy ok. 2 tys. osób, a 600 wywieźli.
Ślad po nich zaginął.
Prawdopodobnie zostali zamordowani w okolicach Grodna - dowodów na to jednak nie ma.
Większość ofiar obławy stanowili działający na tym terenie żołnierze AK.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła już w latach 90 prokuratura w Suwałkach, ale bez efektu, bo Rosjanie odmawiali przekazywania dokumentów.
IPN też przyznaje, że współpraca z Moskwą w tej sprawie nie układa się najlepiej.
Profesor Kieres powiedział, że IPN szuka osób, które mogą być powiązane ze zbrodnią i tych, które w czasach PRL przeszkadzały w ujawnieniu prawdy o tych wydarzeniach.
Miejsce upamiętniające pacyfikację znajduje się w Gibach.
To 10-metrowy krzyż, tablice, na których wyryto 530 nazwisk partyzantów i napis: "Zginęli, bo byli Polakami".